II KOSTIUMOWY BAL KARNAWALOWY DZIENNIKARZY POLONIJNYCH

antoni.

 

 

ALE KINO !


Do Kulturzentrum "Knabenschule" wchodzimy punktualnie o 19-tej, witani przez szarmanckiego Elika, naszego późniejszego diskdżokeja. Ktoś z barku wręcza nam lampkę sekta. Chwila niepewności : czy nasze stroje ( albo raczej przebrania) są odpowiednie do motta tegorocznego balu : "nieme kino "? Trzeba przyznać, że goście, a już szczególnie panie, bo wiadomo, że miały większe pole do popisu , prezentują się naprawdę stylowo. Błyszczące opaski i maleńkie kapelusiki we włosach, pióra, perły, koronki, połyskliwe suknie, obcasy. Panowie w czerni i bieli. Wytwornie !
Dekoracja sali została zaprojektowana i przygotowana przez Atelier Iwona Stelter
Całość ozdobiono czarno-białymi balonami i girlandami z firmy CTI Europe.
Ktoś podpowiada, że ta balonowa dekoracja to dzieło Basi Dec- Jacobi i Pawła Bochniaka
I oto Elik otwiera bal ! Na scenę proszeni są organizatorzy : małżeństwo Iwony i Antka Stelterów.Iwona przebrana jako "pan" we fraku i kapeluszu, plus czerwona mucha, jest nie do rozpoznania. Dziękują za przybycie i zapraszają do bufetu. A więc spieszymy do sali na tyłach baru. Wybór potraw jest naprawdę imponujący. Nawet dla wegetarianów. Gorące potrawy, a w tym oczywiście różne rodzaje pierogów ( szkoda tylko, że nie ma napisów na metalowych pojemnikach ), mięsiwa, jarzyny w sosie. Na stołach piętrzą się zimne przystawki: łosoś, śledzik, różne sałaty , owoce, warzywa, sery.
Rozpoczyna się dyskoteka ! Elik umiejętnie miesza stare nostalgiczne przeboje ("Czerwone Gitary", Maryla Rodowicz, kto pamięta, ten wie !) z nowszymi trendami.

Parkiet zapełniają na początku głównie panie, wyginające się wdzięcznie w rytm przebojów, potem dołączają panowie, pary.
W barze można sobie zamówić coś alkoholowego, ale na stołach stoją także do dyspozycji inne napoje. Około 21 panie z kuchni serwują w bufecie ciasta, kawę i herbatę. Parkiet taneczny raz jest pełniejszy, raz luźniejszy, goście podchodzą do innych stołów, rozmawiają, mieszają się. Dla pewnej pani atmosfera jest zbyt wytworna ,bo "brakuje jej panów, którzy by podgrzali klimat". No, cóż, co kto lubi !
Konkurs i specjalna statuetkę za najlepszy strój wygrał Adam(wampir)
Drugie miejsce zostało przyznane Arturowi (niesamowity biały frak) a trzecie Zosi (za odważne bliskowschodnie elementy).
Nagrodami były książki Pawła „Konja” Konnaka, talony do Salonu Piękności „ABACOSUN” z Wiesbaden... i cos...
Opuszczamy bal ok.23-ciej, ale z informacji wiem, że goście bawili się do 4 -tej nad ranem. Bal zakończono muzycznym tematem zgodnym z tegorocznym mottem.
Utwór ze słowami Ludwika Starskiego i muzyką Władysława Spilmana „Małe nieme kino”w wykonaniu niezapomnianego Mieczysława Fogga wyciszył karnawałowe nastroje.

Antoni Stelter : " Jesteśmy zadowoleni. Powoli kształtuje się grupa osób, które są stałymi odbiorcami naszych imprez. Mieliśmy gości nie tylko z Darmstadtu i okolic, ale także z Aachen, Berlina, Freiburga, Mainz, Wiesbaden ... i Brukseli.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam przy sprzątaniu sali następnego dnia !"

A więc widzimy się za rok. Już cieszymy się na kolejne intrygujące motto polonijnego karnawału !

Barbara Poethig

TEAM Darmstadt.pl